Opublikowano :
Wrzesień 18, 2009 4:46:06 PM 504 odsłon
Janusz Muniak jest ikoną polskiego jazzu. Od ponad 30 lat zachwyca swym charakterystycznym brzmieniem saksofonu tenorowego. Można go w dalszym stopniu spotkać wszędzie gdzie się gra jazz, może już nie z taką intensywnością jak dawniej, ale lubi uczestniczyć w jam sessions.
Swoje szczególne upodobania do klubów i atmosfery zawdzięcza Muniak zapewne cyganerii krakowskiej wśród której spędził wiele czasu. Janusz Muniak jako muzyk rozpoczął swoją karierę w Krakowie , czyli tam, gdzie rodził się polski jazz.Zaczął od nauki gry na skrzypcach, potem był klarnet i w końcu saksofon, z którym już Janusz Muniak na ogół się nie rozstawał. Zaczął swój romans z jazzem od fascynacji jazzem tradycyjnym, przeszedł kolejno wszystkie gatunki jazzu by w końcu wybrać dla siebie sposób grania znajdujący się gdzieś miedzy free jazzem a mainstreamem i tradycyjnym „modern jazzem”.
Na początku lat 60 chcąc zbliżyć się do najlepszych ówczesnych muzyków jazzowych zaryzykował granie na jednym z jam sesions w krakowskim Jazz Clubie. Spodobało się. W 1963 roku Tomasz Stańko zaprosił Muniaka do współpracy. Odtąd przez wiele lat Muniak grał w kolejnych zespołach Stańki, okazjonalnie występując też w innych polskich grupach m.in. w kwintecie Andrzeja Trzaskowskiego, Jana Ptaszyna Wróblewskiego i Krzysztofa Komedy. Był tez solistą Studia Jazzowego Polskiego Radia grając na saksofonie tenorowym, sopranowym i flecie. Jego grę można było zaobserwować także w znakomitych solówkach utrwalonych na płytach, w których nagrywaniu brał udział.
Obok systematycznej działalności koncertowej w latach 70. dokonał szeregu nagrań płytowych: „Music for K” z Tomaszem Stańko wydanej w serii „Polish Jazz”, „Seant” nagraną wspólnie z Andrzejem Trzaskowskim czy LP wydany w wyniku współpracy ze Studiem Jazzowym Polskiego Radia. Gdy powstał happy – jazzowy zespół SPPT Chałturnik , wszyscy wiedzieli, że bez przezabawnych „grepsów” Janusza Muniaka zespół ten się nie liczy. W 1974 roku zespół Tomasza Stańki został rozwiązany i Muniak, już jako muzyk ceniony i poszukiwany (zwycięzca wielu plebiscytów i ankiet jazzowych) uczestniczy jako członek w różnych konstelacjach, budząc nie tylko podziw dla swego kunsztu muzycznego, ale także zwykłą ludzką sympatię. Rok 1976 otworzył nowy rozdział w działalności Janusza Muniaka. Założył własny zespół – kwintet, w którego składzie znaleźli się znakomici muzycy: Paweł Perliński, Marek Bliziński czy Jerzy Bezucha. Kwintet Janusza Muniaka w niedługim okresie swego istnienia odniósł wiele sukcesów w kraju i za granicą, wziął udział w wielu Festiwalach: Imola (Włochy), Praga, Bukareszt czy Europa Jazz’78. Rok później pojawił się ze swoim kwartetem na Jazz Jamboree i od razu spodobał się zagranicznym krytykom, którzy piali z zachwytu. Osobowość muzyczną i estradową Muniaka w sposób bezbłędny ocenił legendarny Charlie Ventura, który będąc w Polsce już na próbach zorientował się, że Muniak to bratnia dusza i z pozycji akompaniatora awansował go na współpartnera swoich koncertów. Janusz Muniak ma indywidualny styl, w którym pobrzmiewają echa amerykańskich wpływów. Czasem gra jak Johnny Griffin, czasem jak Stan Getz, w swoich dźwiękach ma Coltrane’a, gdy gra balladę brzmi jak Ben Webster, Coleman Hawkins czy Lester Young. To bardzo doświadczony i dojrzały muzyk swobodnie i naturalnie improwizujący.W swoim dorobku Janusz Muniak ma dziesiątki albumów nagranych jako sideman i jako lider m.in.: „Not So Fast”, „You Know These Songs?” czy „One And Four” z Leszkiem Możdżerem..Ten inteligentny saksofonista mający w sobie najwięcej z wpływów Coltrane’a ale przede wszystkim samego siebie od trzech dekad gra muzykę żywą, nowoczesną, pulsującą swingiem a jednocześnie tkwiącą głęboko w tradycji .